Witam!!!
Dawno tu nie pisałam, bo najpierw mnie nie było, a po powrocie było mnóstwo różnych zaległostek do nadrobienia, jeszcze nie ze wszystkim sobie poradziłam, ale myślę, że powoli dam radę, zwłaszcza, że niebawem znowu jadę do Kasiny Wielkiej i tam zapewne jedną z czołowych mych frajd będzie pisanie listów brajlowskich, a zaległości, o których wspomniałam, właśnie dotyczą tych listów w większośc
O obozie, na którym byłam i poprzednim pobycie na Południu kraju, będzie oddzielny wpis, teraz chcę napisać o tym, że dużo radości sprawia mi uczestnictwo w spotkaniach duchowych pielgrzymów na Jasną Górę.
Zawsze marzyłam o tym, by kiedyś pójść na taką peregrynację, ale wiem, że w moim wypadku nie byłoby to raczej możliwe, ponieważ operacje mózgu, które przeszłam, spowodowały, iż łatwo się męczę, jeśli nawet idę na dłuższą wycieczkę albo spacer, mam na uwadze, aby już tego dnia, np. z kimś się nie umawiać, z kimś, z kim uprzednio nie wychodziłam, bo po takiej drodze czuję się mocno zmęczona i potrzebuję odpocząć, tak na maksa, tzn. poleżeć. gdy jeszcze byłam w liceum, długi dzień lekcyjny także powodował, że po powrocie do domu, musiałam nieco odpocząć, czasem nie, gdy były akurat lżejsze przedmioty, ale zazwyczaj, tak.
Znam kilka osób, również niesprawnych, jakie były na pieszej pielgrzymce do Częstochowy i one mi też odradzały pójście.
O osobach peregrynujących duchowo i że można się do takiej grupy zapisać, nieraz słyszałam, ale ponieważ na ogół w okresie pielgrzymki wrocławskiej, byłam poza rodzinnym miastem, nie zapisywałam sięna to.
W tym roku tak się złożyło, że między obozem a wyjazdem powtórnym do Kasiny, jestem dłużej w domu i bliska widząca koleżanka, mieszkająca na sąsiednim osiedlu, która zapisała się do grupy duchowych pielgrzymów, zaproponowała, abyśmy poszły razem na jedno spotkanie, tak uczyniłyśmy.
Bardzo mi się podobała atmosfera, miły ksiądz, przekazywał pozdrowienia od osób będących dosłownie na szlaku pielgrzymki.
Śledziliśmy również fragmenty filmu z ubiegłorocznej peregrynacji, ksiądz powiedział kazanie, nawiązał w nim do patriotyzmu, kazał zastanowić się nad tym, co robi każdy z nas, by ojczyzna mogła być z niego dumna, odmówiliśmy wspólnie dziesiątkę Różańca i odśpiewali tradycyjny Apel Jasnogórski, wspólnie śpiewaliśmy również pieśni poświęcone Matce Bożej, te tradycyjne i nowsze.
Wczoraj też z tą samą koleżanką wzięłam udział w takim spotkaniu, wczoraj było wystawienie Najświętszego Sakramentu i adoracja oraz piękne kazanie mówiące o tym, aby mieć w sobie więcej pokory, nie bać się tego, co będzie tu, na ziemi, i w Wieczności.
Należy rozmawiać z Bogiem i Mu zaufać.
Na wcześniejszym spotkaniu mogliśmy przystąpić do Komunii Św., ponieważ było to w dniu poświęconym Matce Boskiej Anielskiej i istniała możliwość uzyskania odpustu zupełnego.
Dziś i jutro również planuję wybrać się na spotkanie.
Dziś planuję również złożyć telefonicznie życzenia urodzinowe koleżance spoza Wrocławia, może uda się też jeszcze z kimś pogadać albo popisać.
Wczoraj były urodziny mej mamy i imieniny mojej siostry Dominiki, siostrze bezpośrednio składałam powinszowania, a do mamy dzwoniłam, bowiem jest w Kasinie, od 26-go czerwca jest poza domem.
Tak się u nas poskładało, że są dwie okazje do świętowania 4-go sierpnia.
Czas tak prędko mija, już mamy kolejny miesiąc roku, a mam czasem wrażenie, że ten rok tak niedawno się rozpoczął.
Ale cóż…
Czas musi płynąć i podobno na ogół mija szybko, gdy coś wokół się dzieje.
Pozdrawiam Czytelników bloga wakacyjnie i letnio, w znaczeniu pory roku. .